Jak stworzyć własną gazetę na czytnik e-ink?

Żyjemy w czasach gigantycznego szumu informacyjnego. Zalew copywriterskiego śmiecia, który wypełnia każdy portal internetowy, “blogi technologiczne” będące tablicami reklamowymi, czasy materiałów sponsorowanych, płatnych współpracy, cały ten marketingowy bełkot, ten rak toczący nasze smartfony, tablice społecznościowe i platformy wideo sprawia, że trzeba się dzisiaj zdobyć na nie lada wysiłek, aby karmić umysł wartościowymi, wysokiej jakości informacjami.

Materiały tworzy się przede wszystkim z myślą o wytycznych operatora wyszukiwarki internetowej, modnych hasłach i dużej ilości słów kluczowych wokół których trzeba obudować jakąś treść. Wszyscy wiedzą, że clickbait jest irytujący, żeby nie powiedzieć dosadniej, ale on działa. Działa, czyli zarabia a to w dzisiejszej gospodarce kapitalistycznej jest jedyny cel działalności biznesu cyfrowego. Prawda jest paskudnie nudna, wymaga poświęcenia czasu i uwagi, o którą przecież dzisiaj wszyscy tak zawzięcie walczą.

Powinniśmy sobie uświadomić, że odwiedzając jakąkolwiek stronę informacyjną, portal internetowy przystępujemy, zazwyczaj nieświadomie, do wojny o naszą uwagę. Wojnę w której marketingowcy (nie jacyś tajemniczy ONI, ale nasi koleżanki i koledzy, pracujący dla tej czy innej agencji) zrobią wszystko, żebyśmy coś kupili, gdzieś kliknęli. 

Weźmy na przykład ten artykuł. Autor zastanawia się jak w kolejnym roku wyłudzić więcej pieniędzy od zwykłych ludzi. Nie myśli o tym, jak przy okazji przyczynić się do rozwoju samoświadomości obywateli, poprawić los dzieci czy szerzyć prawdę, informację, ciekawość świata i chęć samorozwoju. Jest to obrzydliwa kampania wymierzona w portfele ludzi, którzy wcale nie potrzebują tego, co się w nich programuje.

Człowiek w dzisiejszych czasach przyjmuje ogromne ilości danych, zatem i mózg musi poświęcić dodatkową energię na jej filtrowanie i przyswajanie.

Larry Arnette, 50-latek, dorastał w świecie, w którym były tylko trzy programy TV, kilka radiowych i parę gazet. Kiedy po studiach poszedł pracować do jednej z dużych amerykańskich stacji telewizji kablowej, trafił na moment wdrażania technologii cyfrowych. Odtąd w jednym paśmie częstotliwości zajmowanym przez kanał analogowy można było uruchomić 6–7 cyfrowych programów TV. Informacje? Sport? Zwierzęta? Gotowanie? Co tylko chcesz. Także radio ewoluowało w stronę wielu różnych formatów, a doszedł jeszcze internet.

Dziś Larry – po wielu latach kłopotów ze zdrowiem, bezsennością i depresją – rzadko włącza telewizor czy komputer. – Wchłonąłem w życiu zbyt wiele informacji – mówi, jak gdyby chodziło o silne narkotyki. Larry uważa, że nadmiar informacji i silnych bodźców dostarczanych m.in. przez telewizję nie tylko zabija ludzką zdolność do analizy i refleksji. On także zabija dosłownie. Przeciętny Amerykanin wchłania dziennie 34 gigabajty danych – w tradycyjnych mediach byłby to odpowiednik 100 tysięcy słów. To tak, jakby ktoś przez 12 godzin mówił do nas bez przerwy.

źródło: Focus.pl

W odniesieniu do powyższego cytatu, skupić się należy na zdolności do analizy i refleksji właśnie. Pisał o tym Cal Newport w książce Praca Głęboka czy też Anders Hansen w książce Wyloguj swój mózg. Przyswajanie dużej ilości informacji pozbawia nas refleksyjności na temat otaczającego nas świata. Mózg najlepiej działa w warunkach umiarkowanych z częstymi przerwami na wyciszenie i analizę zdobytych informacji. Warto zauważyć, że najlepsze pomysły, plany, mądre i głębokie przemyślenia pojawiają się w naszych umysłach w chwili odprężenia, spokoju, obecności w świecie tu i teraz, czyli innymi słowy w akcie pełnej uważności. 

I teraz, przechodząc do sedna – instalując na telefonie aplikację portalu informacyjnego (czasem nie jednego), śledzenie dziesiątek, setek profili i grup na Facebooku, instalacja czytnika RSS (agreguje najnowsze informacje z subskrybowanych źródeł) powoduje, że nasza zdolność do ogarnięcia informacji z jednego tylko dnia staje się wręcz niemożliwa. Ograniczamy się zatem do czytania jedynie nagłówków. Po takiej sesji przeglądania wszystkich źródeł nierzadko czujemy się przytłoczeni, zmęczeni tymi informacjami, nieraz ten gniew rozładowujemy pisząc komentarze pod artykułami (zazwyczaj nierzeczowe i wulgarne). W takim stanie umysł nie ma szans na analizę dostarczonych informacji, na refleksję nad nimi, na wyciągnięcie wniosków i konfrontację z naszymi dotychczasowymi poglądami. W takiej sytuacji zdarza się, że przejmujemy najbliższe nam poglądy od osób, które przewodzą wśród członków bańki informacyjnej w ramach której aktualnie się poruszamy. To zwalnia nas z samodzielnego konstruowania swojego światopoglądu, udowadniania jego prawdziwości, obrony, polemiki a także ewentualnej korekty. To otwiera pole do działania dla manipulatorów.

Kluczem jest nieuleganie emocjom i wybieranie takich tylko źródeł informacji, które nie bazują na emocjach (owszem, czasem trzeba za to zapłacić), przedstawiają rzeczy takimi, jakie one są, nie nasuwają interpretacji, nie posługują się językiem nienawiści. 

Jako wyraz buntu wobec zalewu rynsztokowego dziennikarstwa postanowiłem stworzyć poradnik, który umożliwi stworzenie indywidualnego, niezależnego i zdrowego* tygodnika z artykułami z internetu, które w moim subiektywnym mniemaniu zasługują na śledzenie. Przedstawiam także poradnik jak za pomocą przedstawionych narzędzi dodać własne treści. 

Poniższa baza opiera się na artykułach pełnych, wyczerpujących, nie wymagających opłat. Liczba takich stron stale się jednak zmniejsza bo też autorzy rzetelni wykonujący swoją pracę muszą z czegoś żyć i prędzej czy później ich treści przechodzą za tzw. paywalle, czyli podlegają opłatom. 

*Korzyści (także zdrowotne) z takiej formy czytania:

  • wyraźny początek i koniec treści: istnieje ktoś taki, kto “wynalazł”, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, niekończące się przewijanie strony, tzw. “infinite scrolling” – jest to Aza Raskin, były pracownik firmy Mozilla. Sam autor tej funkcji porównuje ją do uzależnienia od narkotyków,
  • pozbycie się hiperlinków (odnośników): odnośniki mienią się w oczach, mają inne kolory, są atrakcyjne bo zachęcają do klikania, ale nijak nie sprzyjają skupieniu się na treści czytanego tekstu,
  • unikanie zagrożenia cybersickness – niedawno rozpoznaną jednostką chorobową wywołaną szybkim i długotrwałym przewijaniem treści na urządzeniach elektronicznych.
    80 proc. ludzi, którzy posiadają smartfony oraz tablety cierpi na chorobę zwaną cybersickness. To elektroniczny odpowiednik choroby lokomocyjnej. Długie wpatrywanie się w duże wyświetlacze urządzeń oraz szybkie przewijanie np. stron internetowych, sprawiają, że użytkownicy odczuwają mdłości, silne bóle oraz zawroty głowy oraz tracą poczucie równowagi. Więcej poczytać można tutaj.
  • unikanie oglądania reklam, krzykliwych wyskakujących filmików, kolumn “przeczytaj także”, komentarzy, słowem – wszystkich możliwych rozpraszaczy,
  • czytanie na zewnętrznym urządzeniu – nie rozproszy nas wyskakujące powiadomienie o wiadomości, przypomnienie z kalendarza czy mail. Wzięcie do ręki innego urządzenia daje nam, naszemu mózgowi informację, że mamy kontakt z przedmiotem z którego się czyta, zdobywa wiedzę i informację. Nie jest to takie nieistotne, gdyż telefony kojarzymy z rozrywką, znajomymi i kolorowymi bodźcami a mózg nie jest na to obojętny.
  • inspiracja: czytanie mniejszej ilości, ale mądrzejszych artykułów na prawdę potrafi zmienić nasz wewnętrzny świat. Zauważenie dzisiejszej fascynacji programami takimi jak “Sonda” pokazuje, że inteligentny przekaz jest ponadpokoleniowy, że jego treść i forma jest atrakcyjna mimo upływu czasu i w zasadzie całego świata dokoła. Takie treści zostają w nas, inspirują nas i popychają do przodu.

 

Instrukcja:

 

  1. Pobieramy program Calibre:
    Windows 7: https://download.calibre-ebook.com/4.23.0/
    Windows 10: https://calibre-ebook.com/download_windows
  2. Klikamy na małą strzałkę przy “Pobierz wiadomości” a następnie “Dodaj lub edytuj własne źródło wiadomości”
  3. Następnie klikamy na “Nowe źródło” a tam przełączamy się na tryb zaawansowany.



  4. Ukazuje nam się pusta formatka do stworzenia swojej listy wiadomości. Jeżeli umiesz pisać w HTML, JavaScript oraz znasz CSS doskonale sobie tutaj poradzisz, w innym przypadku skorzystaj z mojej bazy.


    To tutaj zaczyna się cała praca bo podstawą jest znalezienie dobrych źródeł a nierzadko wyciągnięcie adresu RSS niezbędnego dla tego programu. RSS służy do odbierania informacji bezpośrednio ze strony internetowej z pominięciem przeglądarki. Kłopot leży w tym, że twórcy nie chcąc, aby użytkownicy w ten sposób korzystali z internetu (bo nie oglądają reklam, nie widzą clickbaitów itp.) blokują na różnorakie sposoby taką możliwość.

    W tym momencie przychodzi nam z pomocą strona: PolitePol która umożliwia ręczne tworzenie kanału RSS z dowolnej niemal strony.
    Tak wygląda strona po zaznaczeniu tytułu i opisu artykułu.


    a tutaj mamy podgląd “newsfeeda” wraz z adresem do skopiowania:
     
  5. Moje źródło wygląda tak:


    a poniżej jest jego treść, którą możesz do siebie skopiować. W drugiej części kodu widać źródła. Są one w formacie:
    ("NAZWA", 'adres źródła RSS'),

    krótkie wyjaśnienie najważniejszych funkcji:
    max_articles_per_feed = 50
    pobiera maksymalnie 50 artykułów z jednego źródła
    oldest_article = 7pobiera artykuły z ostatnich 7 dni

ZACZNIJ KOPIOWAĆ OD WIERSZA PONIŻEJ

#!/usr/bin/env python2
# vim:fileencoding=utf-8
from __future__ import unicode_literals, division, absolute_import, print_function
from calibre.web.feeds.news import BasicNewsRecipe

class AdvancedUserRecipe1604655246(BasicNewsRecipe):
title = 'Tygodnik'
oldest_article = 7
max_articles_per_feed = 50
auto_cleanup = True
remove_tags = [dict(name='div', attrs={'class':'footer, div.read-also'})]
share_help_reg_exp = '^.*share[_ -]*help.*$'
prods_services_01_reg_exp = '^.*servicev4.*$'
prods_services_02_reg_exp = '^.*ukfs[_ -]*services.*$'
remove_empty_feeds = True
extra_css = 'div.read-also {display: none; }\
wp-embed-excerpt {display: none; }\
wp-embedded-content {display: none; }\
a {color: inherit; text-decoration: inherit;}\
body {text-align: justify; }'

feeds = [
("Weekend Gazeta.pl", 'https://politepol.com/fd/Rbxt9TRU2DtY'),
("Zwierciadło", 'https://politepol.com/fd/K4guPu9Wp2pn'),
("Psychologia.net.pl", 'http://www.psychologia.net.pl//feed'),
("KrytykaPolityczna.pl", 'https://krytykapolityczna.pl/rss'),
("Filozofuj", 'http://filozofuj.eu/feed/'),
("Racjonalista", 'http://www.racjonalista.pl/rss.php'),
("National Geographic", 'https://www.national-geographic.pl/rss'),
("Młody Technik", 'https://mlodytechnik.pl/rss'),
("Business Insider - Nauka", 'https://politepol.com/fd/CdXgu7gFfbKz'),
("GeekWeek", 'https://www.geekweek.pl/rss'),
("Dobreprogramy.pl", 'https://politepol.com/fd/5IN877oqParY'),
("Dziennik naukowy", 'https://dzienniknaukowy.pl/feed'),
("Crazy Nauka", 'https://www.crazynauka.pl/feed/'),
("Benchmark", 'https://www.benchmark.pl/feed'),
("Historia.org.pl - artykuły", 'https://historia.org.pl/Kategoria/artykuly/feed/'),
("Nasza Historia", 'https://naszahistoria.pl/rss'),
("Tylko w Onecie", 'https://politepol.com/fd/6VBUcJwqSTxy'),
("Onet Opinie", 'https://politepol.com/fd/VZLa13gHHoPl'),
("Kultura Liberalna", 'https://politepol.com/fd/mWO0i8GTESSF'),
("Lewica.pl - Publicystyka", 'https://politepol.com/fd/Jzl3rpsUK3Vl'),
("Do Rzeczy - Opinie", 'https://politepol.com/fd/FGI18DTNtGBr'),

]

SKOŃCZ KOPIOWAĆ W WIERSZU POWYŻEJ

Instrukcja pobierania tygodnika

  1. Klikamy “Pobierz wiadomości”
  2. Wybieramy nasz Tygodnik, zaznaczamy “Zaplanuj do pobrania” i określamy kiedy powinien się on pobierać. Ja mam zaznaczony tylko poniedziałek, ale robię to zazwyczaj w niedzielę po prostu naciskając przycisk “Pobierz wszystkie zaplanowane”. 
  3. Można także w ustawieniach programu wymusić wysyłanie nowych treści na maila poprzez usługę “Send-to-Pocketbook” lub “Send-to-Kindle”, ale ja osobiście z tego nie korzystam.
  4. Podłączamy swój czytnik poprzez USB do komputera i kopiujemy najnowsze wydanie bezpośrednio na kartę pamięci.

Gorąco zachęcam do wypróbowania a przy okazji do usunięcia Facebooka z telefonu a przynajmniej do zaprzestania obserwowania tych stron i osób, które nie mają realnego wpływu na Waszą codzienność. Polecam także usunięcie serwisów informacyjnych z telefonu a najlepiej przeczytanie książek Cala Newporta. Recenzję jednej z nich można znaleźć na tutaj.

Zachęcam do przeczytania artykułu “Pokolenie pochylonych głów, czyli jaki wpływ na zdrowie fizyczne mają telefony komórkowe?” dostępnego do pobrania pod adresem: http://meritum.edu.pl/artykuly/downloadart?id=1113

Załączam też gotowy plik, który po rozpakowaniu można zaimportować do Calibre: Tygodnik

Udostępnij ten wpis